Szukaj: w


recenzje

Mummy Returns, the (Mumia Powraca)


W 1999 roku Stephen Sommers powalił na kolana świat swoim bardzo nietypowym remake'iem kultowego niegdyś filmu grozy Mumia. Reżyser, odstępując w znacznej mierze od poważnego tonu pierwszego filmu o “żywym trupie” postanowił pójść w stronę przygodowego kina familijnego, zaszczepiając do swojego dzieła wiele elementów fantastycznych i... gagów. Dodatkowo, korzystając z możliwości technicznych przyprawił wszystko olbrzymią liczbą spektakularnych efektów wizualnych. Film się spodobał, zarobił na całym świecie grubo ponad 400 mln $, więc twórca kując żelazo póki gorące postanowił nakręcić kontynuację przygód Ricka i Eve - Mumia Powraca. Wiele osób wypowiedziało się krytycznie na temat tej produkcji, miejscami nawet równano ją z błotem. Po części mają oni rację, nic bowiem wartościowego i ambitnego nie posiada owa produkcja. Z drugiej strony nie zapominajmy, że jest to kino typowo rozrywkowe, nie wymagające od widza zbytniego zaangażowania intelektualnego, mające na celu zaprezentowanie dwóch godzin mocnych wrażeń i oderwanie widza w tym czasie od otaczającej go rzeczywistości. Z tego Mumia Powraca wywiązuje się nadwyraz dobrze :)

Wszyscy zapewne pamiętają partyturę Jerrego Goldsmitha do pierwszej części filmu. Bardzo “rozważna”, bogata w liczne elementy etniczne i środki stylistycznego wyrazu jak mroczny chór, przypadła do gustu rzeszy miłośnikom muzyki filmowej, a wyrazem tego była olbrzymia ilość sprzedanych płyt z soundtrackiem. Goldsmith jednak, gdy poproszono go o zilustrowanie również sequela, odmówił. Na jego miejsce powołano Alana Silvestriego. Wybór ten zmienił o 180 stopni charakter kompozycji, którą żadnym sposobem nie można porównać do goldsmithowej Mumii. Pełna entuzjazmu, siły i patosu kompozycja tego twórcy nadała filmowi całkowicie nowego wymiaru, filmu bardziej swobodnego. Pełna orkiestra, stale pędząca i przytłaczająca słuchacza swoją potęgą to zarówno jej błogosławieństwo jak i przekleństwo...

Domeną The Mummy Returns jest muzyka akcji. To na niej w głównej mierze opiera się partytura. Pośród całej gamy instrumentów składających się na orkiestrę do głosu najbardziej dochodzą dęciaki i instrumenty perkusyjne. One właśnie są odpowiedzialne, za ten cały “zgiełk” i monumentalną formę kompozycji. Nie ukrywam, że miłośnikom lekkich i lirycznych melodii ciężko będzie się odnaleźć w tym gąszczu dźwiękowym. Niemniej jednak stanowi on najbardziej atrakcyjną część partytury i perfekcyjnie radzi sobie w zestawieniu z obrazem filmowym. Warto posłużyć się tu kilkoma przykładami jak: The Legend Of The Scorpion King, My First Bus Ride, czy też Pygmy Attack. Doskonałym uzupełnieniem orkiestry jest chór. Podnosi on napięcie, nadaje niezwykłym wydarzeniom i zapierającym dech w piersiach widokom bardziej epickiego formatu (jeżeli o jakiejkolwiek epice można mówić w przypadku filmów Sommersa :P). Tutaj za wzór służą utwory: Bracelet Awakens, Imhotep Reborn, Evy Remembers i Sandcastles. W tym wszystkim ważna jest także elektronika. Nie jest ona może tak eksploatowana jak w przypadku późniejszego Van Helsinga, ale stanowi istotny punkt podporu dla sekcji perkusyjnej uwydatniając ją swoimi efektami dźwiękowymi i wzmocnieniem niskich tonów.

Na brak tematów Mumia Powraca narzekać nie może. Najważniejszym z nich jest temat O'Connellów – silny i piękny. Występuje w różnych formach, od spokojnej lirycznej melodii (Just An Oasis) po monumentalny “pseudo-marsz” podróżny (Sandcastles). Największą furorę robi jednak temat akcji, bardzo żywy i dynamiczny, pojawiający się tam gdzie strzelają, biją i uciekają (Eve Kidnapped, My First Bus Ride). Doskonale współegzystuje z obrazem filmowym, ale równe przyjemnie słucha się go na płycie. Nie mniej dynamiczny jest temat Króla Skorpiona, charakteryzujący się “pędzącą na zabój” orkiestrą z lekką skłonnością do dysonowania. Na płycie Decci za dużo go nie doświadczymy. Ledwo go przywitamy w The Legend Of The Scorpion King, a już będziemy musieli się z nim żegnać (sporo aranżacji tego motywu zostało wyciętych wraz z całą muzyką do końcowej bitwy). Niemałym zaskoczeniem jest temat miłosny Anck Su Namun i Imhotepa. Bardzo piękny, liryczny i niezwykle dramatyczny stanowi idealną przeciwwagę do hucznej, czasami męczącej ucho orkiestry. Wystarczy tylko sięgnąć do utworu Evy Remembers by uzyskać pełny obraz tego o czym mowa.

Podstawowym mankamentem Powrotu Mumii jest jak nie trudno się domyśleć oryginalność. Pisząc ją Silvestri odniósł się do prac wielkich twórców przygodowej muzyki filmowej jak Newman, Steiner, Rozsa, czy też Williams. Mowa tu między innymi o “wyeksploatowanym” już przez amerykańskie kino stereotypowym wyobrażeniem “egipskich melodii”, z monumentalną orkiestrą, chórem i bardzo naciąganymi dźwiękami etnicznymi. Powoduje to wiele konfliktów stylistycznych, dających w efekcie niezbyt wysokich lotów (pod względem artystycznym) papkę muzyczną. Cóż jaki film taka muzyka, choć osobiście żałuję, że Silvestri nie poszedł trochę w ślady Goldsmitha potrafiącego znaleźć złoty środek pomiędzy siłą, a ambicją.

Wiele osób skarży się także na to, że po pewnym czasie słuchania płyta ich męczy itp. Problem w głównej mierze dotyczy zestawienia materiału muzycznego. Na krążku znalazło się kilka zupełnie niepotrzebnych utworów rozbijających generowane na początku zawrotne tempo muzycznej akcji. Mowa tu między innymi o typowo underscoreowych, nieciekawych fragmentach jak The Mushy Part i A Gift And A Curse. Zupełnie nie rozumiem także, jaką rolę w tym wszystkim ma odgrywać suita The Mummy Returns. Tym bardziej to boli, gdyż poza albumem partytura szczyci się kilkoma wybitnymi utworami, które nie wiedzieć czemu nie znalazły się na nim. Najbardziej z tego wszystkiego żal mi braku End Credits - jak dla mnie najlepszego utworu z fenomenalnym chórem. Również z prawie 20 minutowej oprawy muzycznej do finałowej bitwy niczego sobie na albumie Decci nie posłuchamy. Szkoda, że miejscami trzeba się uciekać do bootlegów, by zaspokoić swój muzyczny głód...

Mumia Powraca to typowe, przygodowe, muzyczne rzemiosło, niczym nie skrępowane, swobodne i porywające swoim rozmachem. Silvestri nie zaskoczy nas niczym genialnym, oryginalnym, tym bardziej ambitnym. Ułożył prostą ścieżkę, do prostego filmu, ale pomimo tego słucha się jej z zaciekawieniem. Z pewnością dla zwolenników pełnoorkiestrowych wariacji zetknięcie się z tą pozycją będzie nie lada atrakcją, a dla reszty... będzie raczej przyjemnym doświadczeniem.


Inne recenzje z serii:
  • The Mummy
  • The Mummy - Expanded Edition
  • The Mummy Returns - Expanded Edition

    Autor recenzji:  Tomek Goska
    Nasza ocena
    Oryginalność ścieżki:
    Muzyka w filmie:
    Muzyka na płycie:
    OCENA OGÓLNA:
    Lista utworów
    • 1. The Legend Of The Scorpion King (04:55)
    • 2. Scorpion Shoes (04:24)
    • 3. Imhotep Unearthed (04:22)
    • 4. Just An Oasis (01:25)
    • 5. Bracelet Awakens (01:28)
    • 6. Evy Kidnapped (05:55)
    • 7. Rick's Tattoo (01:59)
    • 8. Imhotep Reborn (02:42)
    • 9. My First Bus Ride (07:45)
    • 10. The Mushy Part (02:42)
    • 11. A Gift And A Curse (05:32)
    • 12. Medjai Commanders (02:03)
    • 13. Evy Remembers (04:03)
    • 14. Sandcastles (03:22)
    • 15. We're In Trouble (02:18)
    • 16. Pygmy Attack (03:31)
    • 17. Come Back Evy (03:29)
    • 18. The Mummy Returns (07:44)
    • 19. Forever May Not Be Long Enough [wykonane przez grupę "Live"] (03:47)
    Czas trwania: 73:26
    Komentarze
    bladerunner21 2011-04-03 23:47
    Raid On Alamut jest niezły, ale strasznie schematyczny. Chór i te dramatyczne smyczki żywcem wyjęte są ze Spy Game. Jak to mawia Koper, startu ten utwór do My First Bus Ride, to raczej nie ma .
    Koper 2011-04-04 11:30
    http://www.youtube.com/watch?v=PdFqZCj36uA - tyle w temacie :P
    michal 2011-04-04 12:00
    no przekonales mnie, przeslucham tej sciezki jeszcze raz, czadowy kawalek, nie pamietam go szczerze mowiac. ale jak dla mnie temacik z ride of alamut i tak bardziej chwytliwy niz tematy z tego :D choc te tu sa duzo bardziej klimatyczne
    michal 2011-04-04 12:01
    aaa ten utwor to ten end credits nie z tego wydania
    Tomasz Goska 2011-04-04 12:26
    Utwór, który najbardziej zasługiwał na to, aby znaleźć się na albumie, a który pominięto (jak zresztą całe ostatnie pół godziny partytury).
    quentintarantinofan 2011-04-04 13:15
    Jeżeli chodzi o Mumie to tylko Goldsmith.Reszta ma tupet,żeby ujawnic na płytach swoj rozkoszny materiał,który drażni kanaliki słuchowe.
    bladerunner21 2011-04-04 18:43
    wydanie complete jest sporo lepsze, tak na 4 nutki , zwłaszcza dzięki drugiemu krążkowi. Do sporych minusów niestety należy zaliczyć jakość dźwięku, która jest przeciętna.
    Tomasz Goska 2011-04-04 18:53
    Bladu pewnie masz tą wersję bijącą z głośników tragicznym monofonicznym dźwiękiem? Rozlazło się to po sieci, a mało kto wie, że jest przecież piękna ripka z CDka w soczystym stereo. Wystarczy tylko poszukać :)
    bladerunner21 2011-04-12 18:45
    Dzięki, dzięki właśnie dorwałem ten Complete w Stereo, niesamowita muzyka która o 2 klasy wypada lepiej niż na regularnym wydaniu, wiele utworów zyskało zdecydowanie niektóre np ''Imhotep Unearthed'', który jest krótszy i nie nudzi jak na wydaniu Decci, na którym brakuje również oprócz około 20-30 minut z końcowego finału i samego '' End Credits'' oraz muzyki ilustrującej potyczkę Anck Su Namun i Evelyn . Całość jest spójna, do tego praktycznie wspaniałe ułożenie utworów, dzięki , któremu dostrzegłem niemalże bezbłędną wizję kompozytora na zilustrowanie tego filmu.
    Mieszko 2013-10-02 00:02
    Jedno ze szczytowych osiągnięć Silvestriego (zwłaszcza jeżeli chodzi o film!). Lubię "The Mummy" Jerry'ego Goldsmitha, lecz soundtrack do sequela cenię sobie bardziej.

    Do tej recenzji istnieje jeszcze 20 komentarzy. Chcesz zobaczyć wszystkie?    » pokaż wszystkie
  • Mummy Returns, the (Mumia Powraca)

    Kompozytor:

    • Alan Silvestri

    Dyrygent:

    • Alan Silvestri

    Orkiestrator:

    • Mark McKenzie
      David Slonaker
      Williams Ross

    Wydawca:

    • Decca (2001)

    Producent:

    • Alan Silvestri
      David Bifano

    R E K L A M A








    NASI PARTNERZY:



    Poki.pl
    Grydladzieci.pl

     
    Strona hostowana przez
    www.twojastrona.pl
    Copyright © 2005-2018 FilmMusic.pl.
    Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
    Projekt i wykonanie