Szukaj: w


recenzje

Pszczółka Maja



Siadając do poniższego tekstu, obiecałem sobie, że nie będę rozpisywał się o tytułowej piosence śpiewanej przez Zbigniewa Wodeckiego - kultowym utworze, który od lat żyje własnym życiem, robi koncertową karierę i tak naprawdę nie potrzebuje wcale dodatkowej reklamy. Hit Wodeckiego, w dobie internetu dostępny "na jedno kliknięcie", nie jest zresztą główną atrakcją recenzowanego tu krążka. Krążka, który już przy pierwszym fizycznym kontakcie zachęca niezwykle gustowną szatą graficzną w klimacie vintage (projekt okładki prezentuje się po prostu zachwycająco), a dalej zaskakuje różnorodną muzyką ilustracyjną, skomponowaną przez cichego bohatera animowanej serii – Karela Svobodę.

Ścieżka popularnego praskiego artysty, dostępna od pewnego czasu na rynku zagranicznym pod szyldem niemieckiej wytwórni FKM Records, trafia do rąk polskiego melomana po raz pierwszy (wydana w 1981 roku EP-ka skupiała się na polskich wersjach piosenek i opublikowano na niej tylko jeden krótki utwór instrumentalny). Płyta GAD Records prezentuje nieco ponad 40 minut muzyki oryginalnej, przemieszanej z trzema numerami wokalnymi Wodeckiego i Kociniaka. Sekwencja albumu składa się na zgrabną, płynną narrację, podaną w miłym dla ucha remasterze, co na polskiej scenie wydawniczej jest wciąż zaletą nie do przecenienia. Do tych atutów GAD zdążył nas już przyzwyczaić swoimi poprzednimi produkcjami soundtrackowymi – z przyjemnością donoszę więc, że Pszczółka Maja podtrzymuje wysokie standardy wyznaczone przez ubiegłoroczne W pustyni i w puszczy Korzyńskiego oraz 07 zgłoś się Korcza.

Odłóżmy jednak na bok technikalia i przyjrzyjmy się samej kompozycji. Muzyka Svobody, choć miejscami trąci już myszką, jest przykładem solidnej ilustratorskiej roboty na polu telewizyjnej animacji. Prażanin swobodnie czerpał z najpopularniejszych nurtów w europejskiej muzyce filmowej i serialowej lat 70-tych, sprawnie adaptując je do budżetu i skali produkcji. Nie zawiódł go również zmysł melodyczny: poza nieśmiertelnym tematem przewodnim jest tu sporo prostych, wpadających w ucho motywów pobocznych, przy pomocy których kompozytor obskakuje wszystkie niezbędne dla opowieści stany emocjonalne. Wiele z nich na dłuższą metę męczy piętnem infantylizmu, ale trafiają się fragmenty o zdumiewająco poważnym podejściu do materiału źródłowego. Przynależące do tej ostatniej kategorii liryczne, melancholijne miniaturki (Wspomnienia, Nie martw się) są zdecydowanie największą zaletą albumu (mój osobisty faworyt to niemal progrockowa instrumentalna balladka Smutne momenty). A jak ta eklektyczna mieszanka sprawdza się w połączeniu z obrazem?


Kontakt z polską wersją serialu może początkowo prowadzić do wniosków nieco smutnych: głośno nagrany dubbing niejednokrotnie tłamsi muzykę ilustracyjną i spycha ją na drugi plan. Bliższa analiza serialowych uwarunkowań pozwala jednak spojrzeć na końcowy efekt nieco przychylniejszym okiem. Twórcy animacji okazali się bowiem na tyle zapobiegliwi i dalekowzroczni, że często podkładali muzykę Svobody w scenach pozbawionych ścieżki dialogowej. A ponieważ Pszczółka Maja nie jest bajką przegadaną, instrumentalne tematy czeskiego artysty potrafią co jakiś czas rozbrzmieć w pełnej krasie i są to bez wątpienia jedne z bardziej ujmujących (najczęściej lirycznych) momentów serialu.

Pośród wymienionych wyżej pozytywów kompozycja Svodoby ma jednak jedną zasadniczą słabość: już po kilku odsłuchach przestaje zaskakiwać i wciągać. Prostota i komunikatywność, będące początkowo dużym atutem płytki, dość szybko okazują się być jej słabym punktem. Tematy muzyczne, choć opakowano je zgrabymi aranżacjami, są w większości mało wyszukane; zbyt często zatrzymują się na etapie dziecięcej przygrywki, która może i sprawdza się w serialowym kontekście, ale dla dorosłego odbiorcy szybko przestaje być zajmująca. Naiwne, bezpretensjonalne kompozycje Svobody są więc produktem sezonowym: swojskim i użytecznym jedynie od czasu do czasu, w niedużych dawkach.

Powyższą tezę stawiam ze świadomością, że do tych wszystkich, którzy z rozrzewnieniem wspominają seanse telewizyjnych wieczorynek, recenzowany krążek przemówi silniej, zabrzmi paletą ciepłych, nostalgicznych emocji. I w tych sentymentalnych refleksjach tkwi być może jego największa siła. Nie wykluczam więc, że u niektórych słuchaczy ocena końcowa bez skrępowania pofrunie w górę - bo przecież tam właśnie najprędzej spotkamy śmiałą, sprytną, rezolutną Maję.



Autor recenzji:  Marek Łach
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. Pszczółka Maja / Biene Maja - Zbigniew Wodecki
  • 2. Marsz żuków / Der Marsch Der Käfer
  • 3. Leć Maju! / Flieg Maja
  • 4. Świeży jak poranek / Frisch Wie Der Morgen
  • 5. Kwiecista łąka / Die Blumenwiese
  • 6. Gwieździsta noc / Eine Klare Sternennacht
  • 7. Życie jest piękne / Das Leben Ist Schön
  • 8. Piękne marzenie / Träume Schön
  • 9. Piosenka Gucia / Die Sonnenuhr - Jan Kociniak)
  • 10. Targ moskitów / Der Mückenbazar
  • 11. Wspomnienia / Erinnerungen
  • 12. Nornica / Die Wühlmaus
  • 13. Zamglenia / Nebelschwaden
  • 14. Wariacja na temat Mai / Die Maja Variation
  • 15. Nie martw się / Nicht Traurig Sein
  • 16. Poświata / Abendrot
  • 17. Marsz mrówek / La La Marsch
  • 18. Rzeki ze złota / Flüsse Aus Gold
  • 19. Piosenka Konika Polnego / Das Grillenlied - Zbigniew Wodecki
  • 20. Smutna przeszłość / Traurige Vergangenheit
  • 21. Cyrk insektów / Der Insektenzirkus
  • 22. Smutne momenty / Traurige Momente
  • 23. Poranna rosa / Morgentau
  • 24. Pszczółka Maja / Biene Maja (ver. II)
Czas trwania: 47:36
Komentarze

Pszczółka Maja

Kompozytor:

  • Karel Svoboda

Dyrygent:

  • Karel Svoboda

Orkiestrator:

  • Karel Svoboda

Wydawca:

  • GAD Records (1975-1983/2016)

Producent:

  • Michał Wilczyński

R E K L A M A








NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl

 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2018 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie