Szukaj: w


recenzje

Star Wars Episode V: Empire Strikes Back (Gwiezdne Wojny: Imperium Kontratakuje)


Kiedy w 1977 roku Gwiezdne Wojny jak burza przechodziły przez kina na całym świecie zbierając przed ekranami całe rodziny, dla producentów i Gorgea Lucasa jasne było, że druga i trzecia część muszą powstać. Choć sam Lucas za reżyserię Imperium Kontratakuje się nie wziął, tylko wyznaczył Irvina Kershnera, to jednak zjawiał się często na planie, by doglądać postępów w produkcji. Na twórcach ciążyło ogromne brzemię, które siłą rzeczy musieli podźwignąć, by sprostać wymaganiom publiczności. Fabuła musiała być nieprzeciętna, efekty jeszcze lepsze... muzyka musiała zostać skomponowana przez tą samą osobę, co w części poprzedniej. Williams, tak jak cała ekipa filmowa, pracował pod presją, wszak Gwiezdne Wojny zrewolucjonizowały nastawienie ludzi do muzyki filmowej, a spodziewano się przynajmniej w połowie tak dobrej muzyki. Mając już doświadczenie i co najważniejsze kolekcję motywów z poprzedniego filmu John zabrał się do pracy. Korzystał z nich w sposób umiarkowany, ograniczając je i jednocześnie tworząc nowe, bardziej złożone. W efekcie otrzymaliśmy jeden z najlepszych partytur XX wieku!

W partyturze możemy wyszczególnić 3 nowe tematy, stanowiące jej szkielet i kilka pobocznych, uzupełniających. Jak nie trudno się domyśleć, najważniejszym z nich wszystkich jest The Imperial March, zwany potocznie Darth Vader's Theme. Chyba nie ma w cywilizowanym świecie takiego człowieka, który by choć raz nie zetknął się z tym utworem. Nie koniecznie oglądając sam film. Często i gęsto zapożyczają go twórcy muzyczni, filmowi, organizatorzy sportowi... jest to najbardziej znany powszechnie motyw filmowy jaki kiedykolwiek powstał (sukces, aczkolwiek w o wiele mniejszym stopniu powtórzy dopiero Duel Od The Fates z Mrocznego Widma). Poza bardzo dobrymi walorami estetycznymi, motyw ten świetnie kompiluje się z filmem, uzewnętrzniając jedno z jego założeń: ukazanie potęgi i zła Imperium. Tak na dobrą sprawę, nie trzeba oglądać filmu by doświadczyć tych emocji. The Imperial March jest w tym przypadku samowystarczalny, ponieważ działa na wyobraźnię!

Postać z pozoru mała, stara i bezbronna kryje w sobie wielką moc i tajemnicę. Mniej więcej takimi słowami można by opisać mistrza Jedi, Yodę. Temat stworzony przez Williamsa na potrzeby tej postaci wtapia się idealnie w jej obraz. Z pozoru zwyczajny, prosty motyw, ale po dokładniejszym wsłuchaniu się, można dostrzec płynące zeń piękno, lekkość, a zarazem siłę i dostojeństwo. Bardzo ładnie jest to uchwycone w suicie koncertowej Yoda's Theme. Poza tym utworem istnieje jeszcze wiele jego wariacji, jak przezabawny Luke's Nocturnal Visitor, czy też refleksyjny Jedi Master Revealed. Warty uwagi jest też Yoda and the Force, gdzie temat mistrza Jedi, zostaje misternie wpleciony w podniosłą i triumfalną orkiestrę.

Ostatnim głównym tematem tej partytury jest motyw Lei i Hana. Wielu dopatruje się tu analogii do Princess Leia's Theme z Nowej Nadziei i słusznie. Różnią się jedynie schematem budowy i tonacją. Faktem jest, że temat idealnie wplata się w wydarzenia mające miejsce na ekranie i świetnie prezentuje się na płycie. Po raz pierwszy w formie reprezentatywnej słyszymy go w utworze Han Solo and The Princess, ale przewija się praktycznie non stop w sekwencjach akcji, którym zresztą poświęcę osobny akapit. Najlepszą według mnie jego interpretacją jest The Rebel Fleet, gdzie potężna orkiestra z sekcją smyczkową dodają mu wyniosłego i bardziej dramatycznego kształtu. Wśród mniejszych motywów wyszczególnić możemy między innymi te obrazujące lodową planetę Hoth, miasto w chmurach, czy jaskinię Mynocków. Ich udział w filmie choć mniejszy, wcale nie stanowi o ich zbędności. Stanowią urozmaicenie partytury i co najważniejsze dobrze się je odbiera.

Silną częścią kompozycji jest muzyka akcji. Ostatnie 3 utwory (nie licząc The Rebel Fleet/End Title) wywarły na mnie ogromne wrażenie. Znając Williamsa i jego tendencje do tworzenia muzycznego zgiełku (co prawda świetnie wypadającego w filmie, ale na płycie domagającego się wyłączenia sprzętu grającego), jestem pełen podziwu dla niego, że “wyprodukował” coś tak oryginalnego. Wspólną zaletą tych utworów jest płynność pomimo różnorodności występujących w nich tematów. Takim poziomem action score nie będzie mógł się już poszczycić Powrót Jedi, a szkoda. Odrobinę gorzej prezentuje się The Battle of Hoth. Właściwą część bitwy rozpoczyna wejście fortepianowe, które kojarzy się z Danse Macabre List'a. W dalszej części doświadczamy muzycznej huśtawki emocjonalnej dzięki obecności różnego rodzaju tematów. Warto zwrócić uwagę na nienaganną pracę skrzypiec, a w szczególności na te krótkie i szybkie pociągnięcia smyczków, które wyznaczają tempo i podtrzymują napięcie. Orkiestrowe szaleństwo przerywane są kilkakrotnie przez krótkie wstawki Marszu Imperialnego.

Nie ma partytur, bez wad. Ta też je ma. Największym problem, który zresztą powtarza się już, to przynudzający miejscami underscore. O ile w Nowej Nadziei było go dużo, to w Imperium Kontratakuje doświadczamy tego tylko w utworach ilustrujących początki pobytu głównych bohaterów w Cloud City.

Rzadko zdarza się, by muzyka do sequela przewyższała tą z pierwszej części. Imperium Kontratakuje się to jednak udało. Często mówi się, że muzyka jest duszą obrazu. Oglądając ten film i wsłuchując się w partyturę Williamsa jestem skłonny potwierdzić tą tezę. Patrząc z perspektywy całej sagi, jest to najlepszy gwiezdnowojenny score jaki tylko powstał. Z pewnością także jest to jedno z największych osiągnięć Williamsa.

Inne recenzje z serii:
  • Star Wars: The Phantom Menace
  • Star Wars: The Phantom Menace (Ultimate Edition)
  • Star Wars: Attack Of The Clones
  • Star Wars: Revenge Of The Sith
  • Star Wars: A New Hope
  • Star Wars: Return Of The Jedi
  • Star Wars: Shadows Of The Empire

    Autor recenzji:  Tomek Goska
    Nasza ocena
    Oryginalność ścieżki:
    Muzyka w filmie:
    Muzyka na płycie:
    OCENA OGÓLNA:
    Lista utworów
    CD1: (62:41)
    • 1. 20th Century Fox Fanfare (Alfred Newman, 1954) (0:21)
    • 2. Main Title/Ice Planet Hoth (8:08)
    • 3. The Wampa's Lair/Vision of Obi-Wan/Snowspeeders Take Flight (8:48)
    • 4. The Imperial Probe/Aboard the Executor (4:24)
    • 5. The Battle of Hoth (Ion Cannon/Imperial Walkers/Beneath the AT-AT/Escape in the Millenium Falcon) (14:48)
    • 6. The Asteroid Field (4:15)
    • 7. Arrival on Dagobah (4:52)
    • 8. Luke's Nocturnal Visitor (2:35)
    • 9. Han Solo and the Princess (3:26)
    • 10. Jedi Master Revealed/Mynock Cave (5:44)
    • 11. The Training of a Jedi knight/The Magic Tree (5:15)
    CD2: (61:42) Czas trwania: 124:21
    Komentarze
    Koper 2007-05-15 08:13
    "Nie miałem okazji zapoznać się z partyturą z Conana" - rety, cóż za niedopatrzenie. Skandal wręcz. Proszę to szybko nadrobić. ;)
    Tomasz Goska 2007-05-15 08:44
    Mnie tam Conan się taki super-łał nie wydaje. Ale to tylko moja prywatna opinia :P
    Koper 2007-05-15 09:05
    Wyjątkowo odosobniona na szczęście :P
    Wojtek 2007-05-15 13:02
    postaram się nadrobić :)
    bladerunner21 2011-01-06 14:55
    5 za całokształt zasłużone, ale 5 gwiazdek za płyty to jednak trochę za dużo. Moim zdaniem underscore w Imperium wypada o dziwo nieco słabiej niż w Nowej Nadziei, oczywiście nie zmienia to faktu, że ta muzyka to potęga . Takiego Williamsa lubię.
    DanielosVK 2011-04-29 23:09
    W przeciwieństwie do IV Epizodu, tutaj na szczęście obyło się bez takich faili jak 17-minutowe "Binary Sunset (Alternate)" i otrzymaliśmy "pure orchestral awesomness". :) Co prawda całe dwie płtki są aż upchane po brzegi Marszem Imperialnym, ale to chyba jeden z tych motywów, które po 100 powtórzeniach nawet się nie nudzą, a tutaj ba, ożywiają płytę, jeśli schodzi na underscore'owe tory.
    Artur Trzebny 2012-02-22 09:58
    Mój ukochany film, moja ukochana muzyka. I to wszystko co mam w tym temacie do powiedzenia.
    Brian 2012-06-20 15:33
    Mam pytanie. Co to za instrument w 3:31 w utworze The Imperial Probe/Aboard the Executor?
    michal 2012-06-20 23:21
    W tle temat gra klarnet basowy, do tego słychać ciche pizzicato na kontrabasie, klarnetowi chwilę po 3:31 przerywa puzon z tłumikiem, natomiast w 3:35 puzon i klarnet basowy grają niskie unisono.
    Mieszko 2014-02-14 23:05
    Słuszne uwagi Bladerunnera. Wydanie oceniam jednak trochę niżej od kolegi. W filmie bez zmian, ale albumowo nieco słabiej w porównaniu z epizodem IV. Najlepszym kawałkiem na płycie (właściwie płytach) jest "The Imperial March". Utwory "Yoda's Theme" i "The Rebel Fleet/End Title" nieznacznie mu ustępują.

    Do tej recenzji istnieje jeszcze 7 komentarzy. Chcesz zobaczyć wszystkie?    » pokaż wszystkie
  • Star Wars Episode V: Empire Strikes Back (Gwiezdne Wojny: Imperium Kontratakuje)

    Kompozytor:

    • John Williams

    Dyrygent:

    • John Williams

    Orkiestrator:

    • Herbert W. Spencer

    Wydawca:

    • Sony Classical (2004)

    Producent:

    • John Williams
      George Lucas
      Michael Matessino (Sony Classical 2004)

    R E K L A M A






    NASI PARTNERZY:




    Poki.pl
    Grydladzieci.pl

     
    Strona hostowana przez
    www.twojastrona.pl
    Copyright © 2005-2018 FilmMusic.pl.
    Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
    Projekt i wykonanie