|
|||||||||||||||||||
![]() ![]() |
recenzje
Waterworld (Wodny świat)Czy świetna muzyka może uratować słaby film? Do niedawna uważałem, że tak. Dziś wiem, że raczej jest to niemożliwe. Owszem może go nieco polepszyć, złagodzić klęskę, ale nigdy nie sprawi, aby owiany nudą scenariusz stał się arcydziełem sztuki filmowej. Klasycznym przykładem jest tutaj spektakularna klęska, jaką ponieśli dwaj Kevini: Costner i Reynolds, kręcąc w swoim czasie najdroższy film w historii kina. Wydając ponad 170 milionów dolarów stworzyli "Wodny świat", pełen spektakularnych popisów kaskaderskich, monumentalnych dekoracji (atol, tankowiec!!!) nudny gniot, w którym żenująca nieoryginalność (kopie z "Mad Maxa") mieszała się z patosem i fatalną grą aktorów. Muzykę do tej superprodukcji napisał ściągnięty niejako w ostatniej chwili (zastąpił Marka Ishama, którego fragmenty partytury możemy usłyszeć w pozytywkowych motywach słyszalnych w Swimming) James Newton Howard. Chociaż powstała sprawna, momentami wręcz błyskotliwa partytura, nie była ona w stanie uratować filmu, który spektakularnie poszedł na dno. Mimo kiepskiego obrazu, to co stworzył James Newton Howard jest kompozycją ponadprzeciętną, która choć w wielu miejscach nazbyt eklektyczna i tak wybija się swą jakością techniczną i bardzo interesującym łączeniem partii symfonicznych z nowatorską elektroniką. Już od pierwszego przesłuchania zwraca uwagę bardzo dobry materiał tematyczny. Mamy więc dwa typowo hollywoodzkie tematy (motyw Marinera - Escaping The Smokers, Helen Frees the Mariner, Main Credits – oraz motyw suchego lądu - Prodigal Child, National Geographics a przede wszystkim Dry Land), tematy zagrane świetnie technicznie kreujące atmosferę wysokobudżetowego, patetycznego dzieła. Z pewnością warta zauważenia jest też muzyka akcji (Escaping The Smokers, Smokers Sighted, The Skyboat). Choć nie unika ona typowych dla tego typu produkcji błędów (zbytnia ilustracyjność większości utworów, w których częstokroć błyskotliwa tematyka poddana jest orkiestrowemu drenażowi "pod obraz") to jednak nie można dostrzec wyjątkowo udanego mariażu symfoniki z całą gamę przeróżnych instrumentów elektronicznych i perkusyjnych. Paradoksalnie to właśnie elektronika jest moim zdaniem najlepszą rzeczą jaką otrzymujemy w "Wodnym świecie". Elektronika, która potrafi być nie tylko subtelna (mistrzowskie Swimming idealnie opisujące moment nauki pływania małej, niewinnej dziewczynki będącej nadzieją ludzkości), ale także energetyzująca (Main Titles). Mimo tych moich zachwytów nad elektroniką (która lepiej prezentuje się podczas kreowania atmosfery niezwykłości, niż w scenach akcji) zupełnie inny utwór należy uznać za gwiazdę tegoż soundtracku. Deacon's Speech nie zawiera w sobie instrumentów sztucznych, a jednak posiada niezwykłą dozę dynamiki, która zapewne sprawiła, iż temat ten stał się wzorcem (często niemal dosłownym) dla wielu innych kompozytorów (m.in. Jamesa Hornera w "Titanicu" - The Sinking -, Hansa Zimmera w "Królu Arturze" i "Ostatnim Samuraju": The Way of the Sword). Istnieją zresztą pokątne plotki jakoby to właśnie Zimmer był współautorem Deacon's Speech (Newton Howard dziękuje w książeczce twórcy "Gladiatora", co dla niektórych stanowi dowód udziału Hansa w tym przedsięwzięciu). Dodajmy tylko, że plotki nie mają żadnych oficjalnych potwierdzeń. Mimo tej ogromnej ilości pozytywów "Waterworld" ma też sporo minusów, na które nie możemy pozostać ślepi. Pierwszą niedogodnością jest zbyt mała ilość głównego tematu. Nie chodzi nawet o to, że pojawia się on niezbyt często, lecz rzeczą szczególnie drażniącą jest ów ilustracyjny drenaż motywów. Jest to typowa hollywoodzka maniera, stworzona dawno temu w czasach złotej i srebrnej ery, maniera polegająca na dokładnym, muzycznym odwzorowaniu każdego niemal ruchu jaki podziwiamy na ekranie. James Newton Howard na całe szczęście łagodzi korngoldowskie pomysły poprzez wprowadzenie owej uzupełniającej elektroniki oraz silne wsparcie tematyczne, co nie zmienia faktu, że na płycie materiał mocno cierpi. W filmie też niestety są sceny, w których muzyka spisuje się nie najlepiej. Obok iście genialnej sceny zwiedzania umarłego, zatopionego miasta, mamy tak wspaniałe na albumie Deacon's Speech, które wraz z dialogami zupełnie traci swoją motorykę i zamienia się w zupełnie nieczytelne, przytłumione efektami dźwiękowymi tło.Czym jest zatem partytura do "Wodnego świata"? W mojej opinii to kolejna bardzo sprawna muzyka do wysokobudżetowego kina. Muzyka nienaganna technicznie, pełna eklektycznych zapożyczeń z gatunku marynistycznego, a jednocześnie muzyka zachwycająca kilkoma iście niespotykanymi pomysłami (perkusjonalia, elektronika, no i oczywiście Deacon's Speech), muzyka w której paradoksalnie każdy znajdzie coś dla siebie. I tradycjonalista i nowator. ![]() Autor recenzji: Łukasz Wudarski
Nasza ocena
Lista utworów
Komentarze Pokemon 2006-08-05 12:05 Zgadzam się z przedmówcą. Waterworld to całkiem niezły film. Nie wiem skąd ta niechęć do dzieła Kevinów dwóch, może bo Costner? A może dlatego, że krytyka zjechała i wypada się z nia zgodzić? Nie rozumiem skąd się to bierze. Dodam również, że lubię kolejny film Costnera czyli POSTMAN- chociaż juz z większą rezerwą... a muzyki nie pamiętam;D. To co mówi krytyka mam sobie za nic. Ale jeśli film uważam za słaby to nie będę pisał że jest on dobry… Zresztą zawsze jeśli wyrażam jakiś sąd staram się go umotywować. I tak też było w wypadku Waterworldu. Słałby bo ma: nudny i przewidywalny scenariusz, fatalną grę aktorów (karykaturalny Dennis Hooper i cała banda smokersów, która może robić wrażenie na jedenastolatkach a nie na kinomanach), wreszcie bo bark mu jakiejś oryginalności (poza samym pomysłem aby zalać całą planetę wodą, mamy tu zrzynki z Mad Maxów – kwestię paliwa, Sequesta- ryboczłowiek- i innych podobnych produkcji). Oczywiście w kategorii kina rozrywkowego może i nie jest to totalny gniot (efekty specjalne nie wypadają źle ale i tak nie wgniatają w ziemie), niemniej jednak powaga z jaką opowiedziana jest historia niestety sprawia że trudno się zachwycać tym dziełem. A co do błędów ortograficznych to wielkie sorry, chyba będę musiał robić wnikliwszą korektę, coś ostatnio za często mi się to zdarza. Jeszcze raz przepraszam. Jeśli zaś chodzi o Postmana to chwilę cierprliwości i będzie na stronie. W zasadzie trudno się nie zgodzić z Babuchem, ale ja również mam dużą sympatię dla tego filmu. Jest zrobiony "po staremu". fantastyczne sceny akcji (atak na atol), rozmach i epickie zdjęcia. Gdzieś przeczytałem, że to ostatni, prawdziwy film akcji, zrobiony przede wszystkim z kaskaderami a bez efektów wizualnych (zresztą słabych - co widać w kilku ujęciach; wykreowana została woda w kilku ujęciach, natomiast wrak Exon Valdez był modelem). Mefisto 2006-08-05 14:35 ![]() Spoko, Babuch - przecież dałem buźki :) Każdemu się zdarzają błędy, nawet wolę nie myśleć o swoich :D
A co do Waterworld to de facto - ten film oraz Cutthroat Island to dwa ostatnie filmy zrobione z rozmachem, bez większego użycia komputerów. Wiąże się to z ich wysokim budżetem i klęską finansową w kinach. Wprawdzie potem był jeszcze niby taki Postman (tam to dopiero jest patetycznie, czego raczej nie dostrzegłem w Waterworld, jak to jest napisane w recenzji), ale to już nie było to samo. Także rok 1995 to granica kina robionego "po staremu", ale z sercem i komputerowego (zaraz potem wystartował przecież ID4 i Twister) - stąd też nostalgia. Sam film to natomiast kawał dobrej przygody, a katamaran Marinera do dziś robi wielkie wrażenie w akcji. Babuch 2006-08-05 15:01 ![]() Co do nostalgii to macie rację... Też sobie lubię obaczyć ten filmik po ciężkim dniu spędzonym w robocie. Tak jak lubie oglądać Rambo czy Commando (a chyba wszyscy wiecie jakie zdanie ma o nich elitarna krytyka) :):) Muzyka, zdjęcia, scenografia i ... katamaran :) Jeśli to wystarczy by film uznać za dobry, to Waterworld jest dobry. :D Mefisto 2006-08-06 00:34 ![]() zapomniałeś o ładnej, roznegliżowanej Jane :P A, tak. :) Ale kamera pokazuje tylko widoczek z tyłu. :( Co, mało?! Dla mnie wystarczająco piękny widok :-D Mefisto 2006-08-06 23:34 ![]() Właśnie - lepszy rydz (szczególnie taki ;) niż nic :D Do tej recenzji istnieją jeszcze 3 komentarze. Chcesz zobaczya wszystkie? » pokaż wszystkie |
![]() Kompozytor:
Muzyka dodatkowa:
Dyrygent:
Orkiestrator:
Soliści:
Wydawca:
Producent:
|
|||||||||||||||||
|
Strona hostowana przez www.twojastrona.pl |
Copyright © 2005-2010 FilmMusic.pl. Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym. |
Projekt i wykonanie | |||||||||||||||||