Electric Light Orchestra

Tutaj rozmawiamy o każdej muzyce poza filmową: projekty kompozytorów niezwiązane ze światem filmu i gier komputerowych, inne gatunki muzyczne i inni twórcy.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 9251
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Electric Light Orchestra

#31 Post autor: lis23 » pt cze 15, 2018 20:45 pm

gosia.czg pisze:
pt cze 15, 2018 17:19 pm
A mój ulubiony utwór "Ticket to the Moon" dopiero pod koniec listy. :wink:
Bo utwory ułożyłem chronologicznie, a "Tiket To The Moon" jest z 1982 roku z albumu "Time", czyli z trzeciego od końca ;)

Mi takie utwory, jak "Can't Get It Out of My Head", "Eldorado" czy "A New Record" bardzo kojarzą się z muzyką Genesis, bo to był pierwszy progresywny zespół, jakiego słuchałem ;)
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

gosia.czg
Parkingowy przed studiem nagrań
Posty: 11
Rejestracja: czw maja 24, 2018 21:19 pm

Re: Electric Light Orchestra

#32 Post autor: gosia.czg » pt cze 15, 2018 20:55 pm

lis23 pisze:
pt cze 15, 2018 20:45 pm
gosia.czg pisze:
pt cze 15, 2018 17:19 pm
A mój ulubiony utwór "Ticket to the Moon" dopiero pod koniec listy. :wink:
Bo utwory ułożyłem chronologicznie, a "Tiket To The Moon" jest z 1982 roku z albumu "Time", czyli z trzeciego od końca ;)

Mi takie utwory, jak "Can't Get It Out of My Head", "Eldorado" czy "A New Record" bardzo kojarzą się z muzyką Genesis, bo to był pierwszy progresywny zespół, jakiego słuchałem ;)
Aha, a ja myślałam, że lista ułożona pod względem popularności. :mrgreen:
A ja też lubię Genesis. :D

Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 9251
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Electric Light Orchestra

#33 Post autor: lis23 » pn lis 05, 2018 15:42 pm

Udało mi się wyrwać box wchodzący w skład serii Original Album Classics zawierający:

- "Armchair Theatre" - Jeff Lynne
- "Zoom" - Electric Light Orchestra
- "Long Wave" - Jeff Lynne
- "Mr. Blue Sky The Very Best of Electric Light Orchestra" - Electric Light Orchestra
- "Live" - Electric Light Orchestra

Mimo wszystko, przykro się robi, gdy się słucha takiego np. "Living Thing" bez tych charakterystycznych smyczków na albumie "Live" ... Szkoda, że w pewnym momencie Lynne całkowicie zrezygnował z symfoniki i jego albumy poza ELO nadal brzmią jak "Secret Message", choć prezentują wyższy poziom ale w warstwie technicznej są ubogie a same piosenki, krótkie.
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 9251
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Electric Light Orchestra

#34 Post autor: lis23 » sob wrz 28, 2019 19:56 pm

Jeff Lynne zapowiada nowy album Jeff Lynne's ELO - "From Out of Nowhere":

Obrazek



Jeff Lynne, legenda muzyki wprowadzona do Rock & Roll Hall of Fame po wyprzedanej europejskiej i amerykańskiej trasie koncertowej zapowiada album. Lynne, którego muzyka chwyta za serce fanów z trzech różnych generacji, w ostatnich latach znalazł się na wyżynie swoich mocy twórczych jako songwriter, muzyk i producent. Nadchodzące wydawnictwo będzie zawierać tytułowy utwór, który miał swoją premierę 26 września 2019 z samego ranka w radiu BBC 2. Ta piosenka będzie otwierała krążek, na którym znajdzie się 10 kompozycji od tęsknego "Help Yourself", przez uroczyste "Down Came the Rain" i rockowe "One More Time" (z solówką klawiszową Richarda Tandiego), aż do słodkiego zamknięcia z "Songbird".

Tak jak poprzednik z 2015 roku, czyli "Alone in the Universe", "From Out of Nowhere" pokazuje nową twarz jego popisowego brzmienia, z jednej strony odnosząc się do jego dziedzictwa, a z drugiej budując nowe dźwiękowe ścieżki i emocje. Po raz kolejny, Jeff gra prawie każdą nutę na gitarze, basie, fortepianie, perkusji, syntezatorze i wibrafonie, ale także chwyta za mikrofon by zaśpiewać zarówno linię prowadzącą, jak i harmonię. Steve Jay, który był producentem płyty, dodał od siebie perkusjonalia.

Samo powstanie krążka jest takim samym zaskoczeniem dla fanów, co dla jej twórcy. "From Out of Nowhere" wzięła się... znikąd. Jeff Lynne opowiada "To był pierwszy utwór, który nagrałem przy pracy nad tym albumem i po prostu się pojawił". Ta piosenka jest o nadziei i zbawieniu. Lynne na tym albumie odnosi się do optymizmu i powtarzającą się myślą jest zdanie "Każdy powinien mieć choć trochę nadziei".

Ta płyta jest zbudowana na energii zbieranej po wydaniu "Alone in the Universe" i triumfalnym powrocie na scenę pierwszy raz od 1985 roku, zaczynając z występem dla ponad 50 tysięcy ludzi w Hyde Parku. Od tamtej pory artysta zdecydował się na trasę po największych festiwalach i halach koncertowych Europy i Ameryki Północnej. Dodatkowo w 2017 roku Lynne został dołączony do Rock and Roll Hall of Fame, gdzie wystąpił ze swoim zespołem.

Z ELO sprzedał ponad 50 milionów płyt i jest jednym z najbardziej popularnych artystów swojej ery. Wydał 4 albumy z rzędu, które pojawiły się na liście TOP 10 i siedem, które trafiły do TOP 20 najlepiej sprzedających się krążków. 20 singli lądowało na liście U.S. Top 40, a 7 z nich w U.S. Top 10. Jeff Lynne sięgał swoimi wpływami zdecydowanie dalej niż do fanów ELO poprzez produkcje i współprace z wieloma innymi artystami, takimi jak: Bob Dylan, Tom Petty, Roy Orbison, George Harrison, Paul McCartney, czy Ringo Starr.

Tracklista:

1. From Out Of Nowhere
2. Help Yourself
3. All My Love
4. Down Came The Rain
5. Losing You
6. One More Time
7. Sci-Fi Woman
8. Goin’ Out On Me
9. Time Of Our Life
10. Songbird

Pierwszy singiel:


youtu.be/S5dRg2bq4oc
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

ODPOWIEDZ